FAQ Użytkownicy Grupy Galerie Rejestracja Zaloguj
Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Szukaj

HuMoR
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Duperele i Inne Pomysły
Autor Wiadomość
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Wto Lut 01, 2011 1:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nowobogacki Rosjanin złamał sobie rękę i przyszedł do lekarza. Prześwietlenie, konsultacja itd.
- No, proszę pana, złamanie. Trzeba będzie gips położyć
- Gips?! Jaki kurwa gips! Marmur ma być!

Sprawa rozwodowa. Sędzia pyta żony:
- Nie rozumiem: o co ma pani pretensje do męża? Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody...
- Wysoki Sądzie, on mnie nie zadowala!
Kobiecy głos z sali:
- Ciekaaaawe? Wszystkie zadowala, a jej nie!
Męski głos z sali:
- Jej to nikt nie zadowoli...

W akademiku student rżnie studentkę i nagle słyszy jakieś kroki.
Przerywa ogląda się, ale nikogo nie ma.
Tak więc student rżnie dalej studentkę, ale znów słyszy jakieś kroki.
Znów przerywa wygląda na korytarz, ale i tym razem nikogo nie zastał.
Po czym student znów posuwa studentka i po raz kolejny słyszy kroki...
I co się okazało?
Że rżnął ją tak, że to ludzkie pojęcie przechodziło

Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.
Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi zapakował w dziurę po sęku w ławce...
Na to Małgosia :
- Jasiu, walisz w dechę!
A Jaś :
- Sie wie, mistrzuniu!

Rozmawiają dwie uczennice podstawówki:
- Słuchaj, co myślisz o naszym nowym nauczycielu?
- Ano, niespecjalnie... Byłam u niego wczoraj, jedną colą poczęstował i ciągle miał pretensje! Bo aparat na zębach mu zawadza, bo pupa za ciasna...

U dentysty:
- Ile kosztuje ekstrakcja zęba?
- 50 PLN.
- 50 PLN za kilka minut pracy?!
- Mogę wyrywać powoli jeśli pan chce.

W restauracji:
- Poproszę pieczeń z zająca. Tylko żeby mi w niej śrutu nie było!
- Ma pan szczęście, dzisiaj przywieźli jednego, który podciął sobie żyły...

- Tatko, czym różni się mężczyzna od kobiety?
- Synku, u mnie, mężczyzny rozmiar nogi 44, u mamy 36. Tak więc, widzisz...różnica jest między nogami.

- Jakiego zwrotu grzecznościowego nie wypada używać, witając się z osobą chorą na schizofrenię?
- "Co słychać?"

Na uniwersytecie trwa egzamin. Trudny. Twarze studentów skupione, czoła zmarszczone i słychać tylko skrobanie długopisów. Nagle z ostatnich ławek dobiega szept:
- A w wojsku to byśmy teraz obiad jedli.

Na jakie strefy okupacyjne zostanie podzielony Irak po wojnie?
- E 98, E 95 i Diesel

- Czemu w pierwszej chwili Rosjanie podawali że odnaleziono 144 ciała ofiar w Smoleńsku?
- Za głęboko szukali..

Pilot akurat w tym rejsie wyladowal wyjatkowo twardo, uderzajac samolotem jak mlotem o podloze.
Ta linia lotnicza wymagala, aby pierwszy oficer stal w drzwiach i zegnal pasazerów usmiechem i slowami:
"Dziekujemy za lot liniami XYZ".
Ciezko mu bylo patrzec w oczy pasazerów chwile po tym kiepskim ladowaniu, zastanawiajac sie który z gosci wyskoczy z jakims zlosliwym komentarzem.
W koncu wszyscy wyszli za wyjatkiem starszej pani, wspierajacej sie na lasce. Powiedziala:
"Synku, czy moge zadac pytanie?".
"Alez oczywiscie" odpowiedzial pilot "o co chodzi""
Starsza pani na to:
"My wyladowalismy czy zostalismy zestrzeleni?"

Przychodzi facet do dentysty i mówi:
- Proszę pana, mam żółte zęby, co mi pan do tego doradzi?
- Brązowy krawat.

Przychodzi facet do lekarza i skarży się na tasiemca. Lekarz radzi:
- Niech pan przez tydzień je wyłącznie ciastka i pije mleko.
Po tygodniu pacjent wraca załamany i mówi, że wcale nie pomogło. Na to lekarz:
- To niech pan pije samo mleko!
Następnego ranka, gdy pacjent jadł śniadanie, tasiemiec wychodzi i pyta:
- A ciacho gdzie?

Murzyn Sammy siedzi u fryzjera na Brooklynie w Nowym Jorku i czyta gazetę.
W pewnym momencie mówi podniecony do siedzącego obok, też Murzyna:
- Man, ale okazja! - i czyta: "Przyjemna rozrywka dla białych i czarnych. Biały za $500 z gumą, czarny za $100 bez gumy".
- Naprawdę? - pyta sąsiad. - A piszą co to za rozrywka?
Sammy wzrusza ramionami.
- Hmm, jakiś.... bungee jumping.

_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Wto Lut 01, 2011 1:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podrostek wszedł bez pukania do sypialni rodziców. Ci akurat byli bardzo, bardzo sobą zajęci i nie zauważyli tego, że malec przygląda im się ze zdumieniem. Chłopak po dłuższej chwili odezwał się z ogromną pretensją w głosie:
- I wy mi nie pozwalacie w nosie dłubać!

Głos dziewczynki z podwórka w kierunku otwartego okna:
- Ałłaaa!...Mamo!... A Jacek mi wsadził patyk do oka!
Głos ojca sprzed telewizora:
- Mama wyszła!... A Jackowi powiedz, że jak jeszcze raz tak zrobi to na niego więcej nie spojrzysz!

Ojciec Zbyszek i syn Marcin, jadą samochodem. Syn prowadzi.
- I jak, tato? Umiem już prowadzić?
- A widziałeś tą laseczkę w mini na chodniku?
- Nie... Nie widziałem...
- Znaczy, że jeszcze nie umiesz, synku, nie umiesz...

_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Wto Lut 01, 2011 1:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jedzie facet na wsi do swojego gospodarstwa. Psuje mu się samochód więc musi go zostawić w warsztacie w miasteczku, zatem idzie do domu piechotą. Zabiera ze sobą uprzednio kupiony kubełek i puszkę farby. Po drodze spotyka znajomka który oddaje mu geś i dwie kury które mu był winien. Facet nie bardzo wie jak się z tym wszystkim zabrać. Kiedy się organizuje, podchodzi babka i pyta faceta czy wie gdzie jest gospodarstwo Iksińskiego. Facet odpowiada że wie, chętnie by ja podprowadził bo właśnie w tamtą stronę idzie, ale nie wie jak sobie poradzić z tym wszystkim. Babka mówi:

- bardzo prosto, włóż puszkę farby do kubełka, w drugą rękę gęś a kury pod pachy.

Facet podziękował za radę, tak zrobił i idą.

On: - wiesz, zamiast iść drogą, możemy pójść skrótem przez las. Jak myślisz?

Ona, patrząc podejrzliwie: - no nie wiem, bo cie nie znam, nie wiem czy gdzieś nie będziesz chciał oprzeć mnie o drzewo i mnie zgwałcisz?

On: - ale gdzież, nawet gdybym chciał, jak będę mógł cię przycisnąć pod drzewem, kiedy mam kubeł, puszkę farby, gęś i dwie kury.

Ona: bardzo prosto: postawisz gęś na ziemi, przykryjesz ją kubełkiem, na wierzchu postawisz puszkę farby, a kury to ja ci potrzymam.

_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Wto Lut 01, 2011 1:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zabawy ze sniegiem
http://www.smog.pl/txt_gfx_audio/40533/snieg_jest_fajny_bo
_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Wto Lut 01, 2011 1:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Facet w sklepie kupuje ślimaki, ale widzi, że patrzy się na niego super kobieta...
Zagadnął do niej, od słowa do słowa i wylądowali u niej w łóżku.
Rano gość się budzi, bierze te nieszczęsne ślimaki i idzie ze stresowany do domu.
Staje pod drzwiami i ciągle nie wie co powiedzieć żonie, gdzie spędził całą noc.
Dzwoni, słyszy że żona już podchodzi do drzwi i w ostatniej chwili wpada na pomysł.
Wysypuje ślimaki na wycieraczkę, drzwi się otwierają...
"No chłopaki, jesteśmy na miejscu. Wchodzimy, wchodzimy!"

Idzie Czerwony Kapturek przez las i spotyka wilka-zboczeńca... Wilk, z lekką nieśmiałością, mówi:
- Nie boisz się, Kapturku? Sama, przez ciemny las?
- A czego mam się bać? Pieniędzy nie mam, pieprzyć się lubię...

Leżącą na polu pijaną do nieprzytomności babę, zauważył przechodzący chłop. Pomyślał: "Nie przepuszczę takiej okazji", rozchylił jej nogi i zabrał się "do roboty". Zobaczył to pasący się na polu baran. Gdy chłop skończył i odszedł, baran "zabrał się" za pijaną babę. Gdy baran zrobił co trzeba i oddalił się, do baby wrócił chłop. Znów zdjął spodnie i znów zaspokoił się. Baran z chłopem zaspokajali się tak kilka razy na zmianę, aż w którejś chwili baba na chwilę oprzytomniała. Widząc nad sobą chłopa, mamrocze:
- Nie ty! Dawaj tego w kożuchu!

Mąż i żona w łóżku. On woła uradowanym głosem:
- Patrz, stanął mi!
- Dawaj, przysuń się do mnie szybko!
- Ciszej, żeby cię nie poznał po głosie!

Mysz spotyka łosia. Staje na przeciwko niego, wytrzeszcza gały i mówi:
- Niesamowite!
Po chwili zachodzi go od tyłu i mówi:
- Nieprawdopodobne!
Znowu podbiega z przodu łosia i mówi:
- Niesamowite!
Mysz jeszcze kilka razy powtórzyła ten manewr, w końcu łoś nie wytrzymał i pyta:
- Mysza, o co ci chodzi?
Na to mysz ze zdumieniem:
- Takie jaja... i takie rogi!...

JEJ pamiętnik:

"Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny. Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne, intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał. Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."

JEGO pamiętnik
Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !

Wycieczka
- Zabieram cię, kochana żono, na wycieczkę!
- Nie pojadę, bo nie mam co na siebie włożyć.
- Po pierwsze, to jest wycieczka piesza, po drugie włożysz mój plecak...

Myśliwy zaprosił swoich kolegów i chwali się swoimi trofeami:
- Oto skóra niedźwiedzia upolowanego na biegunie południowym, tu dzik z borów tucholskich, a tu lew
zdobyty w Afryce.
Koledzy patrzą, a na środku ściany wisi głowa kobiety.
- A to co?
- To jest moja teściowa.
- A co ona taka uśmiechnięta?
- Cały czas myślała, że żartuję...

Trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej - sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia pyta męża, co on ma do powiedzenia.
Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się i rzekł:
- Panie sędzio, kiedy wrzucam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie czy do automatu??

Wchodzi do marynarskiej knajpy 80-letnia babcia z papugą na ramieniu i mówi:
- Kto zgadnie co to za zwierzę ...
- i wskazuje na papugę ... będzie mógł kochać się ze mną całą noc.
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
- Aligator.
Na to babcia:
- Skłonna jestem uznać.



Do komisariatu doprowadzono dwóch włóczęgów.
-Gdzie mieszkasz ? - policjant pyta jednego z nich.
- Nie mam domu.
- A Ty ? - pyta drugiego.
- Ja mieszkam naprzeciwko kolegi.

Jasio przychodzi to taty i mówi:
- Tato, tato kup mi łuk.
A tata:
- No niestety Jasiu nie mam teraz pieniędzy żeby kupić ci nowy łuk ale jak znajdę czas to ci samodzielnie zrobię.
No i tata przychodzi po 3 dniach do Jasia i pokazuje mu wypasiony łuk i strzały! I Jasio zadowolony wziął od razu i pobiegł na podwórze postrzelać do kur. Jednak niemożne napiąć cięciwy i wraca do taty
- Tato ten łuk jest zepsuty!
- Jak to... Zaraz ci pokażę jak się z takiego łuku strzela.
Ojciec wziął łuk i strzałę napiął cięciwę i strzelił. Strzała poleciała w kierunku sąsiada.
Nagle słychać jęk.
-Jasiu idź sprawdź co się stało..
Jasio pobiegł... Wraca za 15 min:
-Tato mam dobrą i złą wiadomość.
- No to zacznij od dobrej
- Dobra jest taka że przestrzeliłeś wacka sąsiadowi
- Oooo To wspaniale wreszcie ma on za swoje. A jaka jest ta zła wiadomość?
- I dwa policzki mamusi....


Narkoman gra z pijakiem w ping-ponga.
Po 7 z kolei przegranym meczu pijak pyta narkomana:
- Stary jak ty to robisz że zawsze wygrywasz?
Narkoman odpowiada:
- Bo ty widzisz dużo szybko latających piłeczek, a ja jedną taaak wolno latającą.

ŚWIŃSKA GRYPA * *
Czy deszcz pada, czy to rosa? Nie! To żonce kapie z nosa!
W uszach szumi, w głowie dudni, jakby wpadła gdzieś do studni.
Oczy mętne,w gardle chrypa, dopadła ja ptasia grypa!
Ja tez się już gorzej czuje wiec kuracje zastosuje.
By wirusa zlikwidować, trzeba zacząć się kurować.
Już mikstury namieszane, w barku są przygotowane.
Jest Martini z oliwkami i spirytus jest z wiśniami,
a do tego czysta z miodem, ochłodzona lekko lodem.
No i jeszcze Brendy z cola, dobra jest gdy zebra bolą.
By się wzmocnić witamina to Tequila jest z cytryna.
A do tego jeszcze rum by wyleczyć w głowie szum.
A na katar prosta sprawa, w Żubrówce się moczy trawa.
Wirus ostrzy na mnie zęby, a ja lejek robię z gęby.
Kiedy wszystko to wypije, to bakcyla wnet zabije.
A na koniec zrobię grzańca i załatwię tym skubańca.
Teraz mąż już biadoli, żebym nie wpadła w alkoholizm

Siedzi dwóch kumpli i sączą winko pod Pałacem Kultury w Warszawie. Patrzą, a tu zbliża się facet na motolotni. Nagle zamachał skrzydełkami, zawirował, przywalił w iglicę, spadł i się zabił. Na to jeden menel do drugiego:
- Popatrz Zenek, k...a, jaki kraj, takie zamachy terrorystyczne....

Kolacja. Siedzi matka z synem i jedzą. Nagle młodzieniec się odzywa:
- Mamo, nie lubię dziadka...
- Hmmm... To odłóż i zjedz ziemniaki.


Para nowożeńców przyjechała do Holtelu Watergate w Waszyngtonie. Wieczorem, kiedy już mieli kłaść się do łóżka dziewczyna pyta "Kochanie, może w tym pokoju jest podsłuch?" Chłopak odpowiada "Nie skarbie, ta afera była dawno temu" "Ale jeżeli jednak jest tu mikrofon? Będę się strasznie wstydzić" Chłopak chcąc nie chcąc szuka podsłuchu pod stołami, za obrazami, a w końcu pod dywanem znajduje małą metalową część. Wziął śrubokręt, odkręcił cudeńko i wskoczył do łóżka.
Rano, podczas podawania śniadania facet z obsługi hotelowej pyta czy dobrze spali. - Tak - odpowiada chłopak - A dlaczego pan pyta?
- Ponieważ w nocy działy się dziwne rzeczy. W pokoju pod wami na gości spadł żyrandol...

Mąż mówi do żony:
- skocz po piwo!!!
Żona na to:
- może jakieś magiczne słowo??
Mąż:
hokus pokus czary mary
Wypier...aj po browary !!!

W kuchni:
Ona: Dyktuj, tylko powoli, żebym nadążyła robić!
On : Jak chcesz - do głębokiego naczynia wkładać warstwami :
smażona marchewkę i cebulę...
Ona : dobra,... dalej
On : rybę .....
Ona : no, mam.....
On : boczek ....
Ona : dalej ...
On : plastry ziemniaków ...
Ona : ok, dalej ..
On : drobno pocięte jajka na twardo ...
Ona : dobra, dalej ...
On : i zielony groszek,
Ona : Gotowe. Coś jeszcze ?
On : przekładając każdą z warstw majonezem.
Ona : K..wa Mać !!!!!!!!!!!

Żona pojechała na szkolenie w góry, po powrocie pokazała mężowi zdjęcie siebie i swoich dwóch przyjaciółek na dowód że z nimi była. Męża jednak nie opuściły wątpliwości, wziął zdjęcie i pojechał
do ośrodku w którym była żona. W ośrodku pokazuje zdjęcie recepcjoniście i pyta jak się sprawowała
pierwsza z przyjaciółek.
Recepcjonista na to:
- Co ja będę Panu dużo mówił, cały czas kogoś sobie sprowadzała.
Mąż lekko zirytowany pokazuje na drugą przyjaciółkę żony i pyta się
Recepcjonista na to:
- Panie, ta to jeszcze gorzej, praktycznie nie wracała,tylko cały czas u innego faceta nocowała.
Mąż już nieźle wkur.....ony pokazuje na swoją żonę i pyta się:
- A jak ta się zachowywała?
Recepcjonista:
- A,panie,ta to najporządniejsza - z mężem przyjechała i z mężem wyjechała

Rozmawiają dwie blondynki i pierwsza mówi do drugiej:
- Wiesz, że nowy rok wypada w tym roku w piątek.
A druga na to:
- Oby nie trzynastego.

ona: - Przyjeżdżaj do mnie.
on: - Po co?
ona: - Ty co, głupi jesteś?
on: - Czemu?
ona: - Rodzice na działkę pojechali...
on: (po chwili) - Nie rozumiem, jeśli Twoi rodzice wyjechali, to czemu ja jestem głupi?




Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do
pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.

Promocja PKP! Jedziesz dwa razy dłużej za tę samą cenę!

Wojna. Getto. Idzie sobie może dziesięcioletnia dziewczynka z opaską z sześcioramienną gwiazdą. Przechodzący obok niemiecki żołnierz zagaduje złośliwie:
- Co, Żydówka?
- Nie, ku*wa, Strażnik Teksasu!

Młody, niedoświadczony człowiek dostał pracę w pewnej wielkiej, bardzo znanej firmie. Pracował przez tydzień, radził sobie średnio, a tu nagle wzywa go dyrektor biura:
- Szanowny Panie - mówi - zdecydowaliśmy się przenieść pana na wyższe stanowisko. Teraz będzie pan kierownikiem działu.
Tak też się stało. Po tygodniu dość marnej pracy, młodego człowieka wzywa szef koordynacji działów:
- Szanowny Panie - mówi - zdecydowaliśmy się pana awansować, teraz będzie pan szefem filii w naszym mieście.
I tak mija kolejny tydzień takiej sobie pracy - ale oto główny szef, czyli najważniejszy boss, wzywa młodego człowieka do siebie.
- Postanowiłem Cię awansować. Teraz będziesz szefem naszej firmy na całą Polskę. Twoja pensja będzie dziesięciokrotnie większa niż dotychczas. Będziesz miał do dyspozycji służbowe auto, własny gabinet, będziesz wyjeżdżać na wiele zagranicznych delegacji.
- Dziękuję! - mówi ucieszony młody człowiek.
- I tylko tyle? - mówi boss. - Taka propozycja, a tu tylko "dziękuję"?
- Dziękuję, tato!

Do mózgu dochodziły wieści z różnych organów, że coś jest nie tak, więc zwołał walne zgromadzenie, aby omówić ten problem.
- Witam wszystkich! Czas na prośby, skargi, zażalenia. Mówcie!
Pierwsze odezwały się nerki:
- Szanowny mózgu, prosimy o tydzień urlopu. Nasz pan ciągle coś pije, a my już nie możemy wytrzymać, padamy z wycieńczenia!
- Macie moją zgodę - odparł mózg. - Tydzień urlopu. Kto następny?
Odezwała się wątroba:
- Ja też już nie mogę, facet ciągle chla gorzałę i ja wysiadam. Proszę o 10 dni urlopu.
- Proszę bardzo - zadecydował mózg. - Kto następny?
Odzywają się płuca:
- My prosimy o 2 tygodnie wolnego, bo nasz pan ciągle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ciągniemy.
- Wyrażam zgodę - odparł mózg. - Czy ktoś jeszcze?
W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny głosik:
- Ja też! Ja też poproszę o 2 tygodnie urlopu!
- Może byś chociaż wstał i się przedstawił! - krzyknął mózg.
- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o urlop!

W stogu siana leży Jasiek z Maryśką i obserwują jak ogier pokrywa kobyłę.
- Jasiek - pyta Maryśka - po czym ten koń poznaje, że klaczy chce się?
- A bo ja wiem... - odpowiada Jasiek - Może po zapachu.
Po pięciu minutach dialog rozpoczyna Maryśka:
- Jasiek, czy ty masz katar?

Mamusia bardzo była ciekawa, co jej córeczka robi z chłopakiem, gdy zamykają się w pokoju. Pewnego razu ciekawość zwyciężyła i mamusia spróbowała podejrzeć przez dziurkę od klucza. Patrzy, a tam dzieci na środku pokoju klęczą i żarliwie się modlą. Wzruszona mamusia otwiera pokój i złamanym ze wzruszenia głosem:
- Ale z was porządne dzieci. A powiesz mi córeczko, o co się tak pięknie modlicie?
- O miesiączkę mamusiu, o miesiączkę...

Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno się obsługiwać klientów.
Patrzcie i uczcie się ode mnie.
Wchodzi klientka :
- Proszę proszek do prania firan.
- Proszę bardzo ale doradzam też kupić płyn do mycia okien skoro robi już pani pranie to może umyć pani okna.
Widzisz Jasiu - tak musi pracować sprzedawca, teraz Twoja kolej mówi szef widząc następną klientkę.
- Proszę podpaski.
- Proszę bardzo ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien. Skoro nie może pani dawać dupy to niech chociaż okna umyje.

Dwóch wieśniaków jedzie starym autem po jakiejś bocznej drodze. Pierwszy mówi:
- Zobacz, stary. Widzisz to drzewo w dolince? Pod nim po raz pierwszy upawiałem seks.
- Super - mówi drugi. - Jak było?
- No, cóż. Pospacerowaliśmy trochę, potem padliśmy na trawę i kochaliśmy się przez kilka godzin.
- No to super.
- Gdzie tam super. Nagle podniosłem głowę i zobaczyłem, że patrzy na nas jej matka.
- O, w mordę. I co powiedziała?
- No co miała powiedzieć? "Meee!’’

Facet budzi się w południe na potwornym kacu.
Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
"Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona".
Facet pyta syna:
- Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem?
Syn na to:
- Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka chcąc cię rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Spadaj dziwko, jestem żonaty!"

Tata odprowadza córkę do przedszkola. Idąc mijają 2 "bzykające się" psy.
Córka pyta:
- Tato? Co te pieski robią?
Ojciec nie wie, co odpowiedzieć dziecku, więc wymyśla na poczekaniu
- Bo wiesz, ten piesek na górze zwichnął sobie łapkę i ten drugi pomaga mu dojść do domku.
- Wiesz tato? To zupełnie jak w życiu! Ty komuś pomagasz a ten ktoś pierdoli cię prosto w dupę!

Telefon:
- "Dzień dobry, czy ja mogę z Gienią?"
- "Niestety, Gieni nie ma w domu."
- "To wiem bo Gienia jest u mnie... Ja dzwonię zapytać, czy ja mogę z Gienią?"

W aptece:
- Poproszę coś dzięki czemu będę mógł z kobietami, no wie pani...
- Viagrę?
- Nie... A chloroform jest?

Na egzotycznej wyspie tubylec tłumaczy turystom.
- wcale nie jesteśmy dzikusami, mamy prąd bierzącą wodę a ostatnio sklep AGD przywiózł nam lodówkę. - a co trzymacie w lodówce?
- dostawców ze sklepu AGD

Plaża w Soczi. Małżeństwo się opala. Nagle mąż pyta żony:
- Tania, zostawiłaś karmę sierściuchowi?
- Myślałam, że ty zostawiłeś!
- No ładnie, co urlop, to kota chowamy...

Rozmawiają trzy pisklaki:
- Kiedy urosnę, będę piać najgłośniej ze wszystkich - mówi pierwszy.
- A kiedy ja urosnę, to przelecę wszystkie kury - zapowiada drugi.
- Coś wam powiem, bracia - mówi trzeci. - To nie kurnik, tylko ferma drobiu, a jak na brojlery to macie cholernie ambitne plany.

Kiedyś stado królików zaopiekowało się dwójką ludzkich dzieci - chłopczykiem
i dziewczynką. Tak powstały Chiny.

- Jak się nazywa najpopularniejsza rosyjska potrawa?
- Zakąska.

Rozmawiają dwaj chłopcy:
- u nas w domu sie modlimy przed każdym posiłkiem
- u nas nie
- dlaczego?
- moja mama dobrze gotuje

Nie ma większej przyjemności niż pojeść przed jedzeniem, podrzemać po przespanej nocy i odpocząć po nieróbstwie.

Policja zatrzymuje pijanego kierowcę:
- Jak pan mógł w takim wstanie wsiąść do samochodu?
- Koledzy pomogli...

Instruktor sprawdza przed skokiem sprzęt spadochroniarzy. Poprawia coś tam to jednemu, to drugiemu. Doszedł tak do ostatniego, dociągnął mu pasy uprzęży na maksa:
- Jak tam, wszystko w porządku?
- W porządku!
- Uprząż nie ciśnie w jaja?
- Nie.
- Jak masz na imię?
- Ania...

Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje listu od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na horyzoncie pojawia się gołąb. Wyczerpany podróżą ptak ląduje niedaleko księcia. Ten cały szczęśliwy niecierpliwie chwyta list, drżącymi z emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:
"Kuję miecze. Niedrogo!"

Wchodzi facio bez rąk do knajpy.
Oczaja całą i nie widzi ani żywej duszy oprócz barmana. Podchodzi więc do niego i zamawia kolejkę mówiąc:
- Wie pan, to bardzo wstydliwe, ale mógłby mi pan pomóc go wypić?
- No wie pan, oczywiście że pomogę.
- Dziękuje bardzo.
Wypił, podziękował, zamówił następnego i znów ta sama sytuacja. I tak kilka razy. Po wypiciu wszystkich poprosił barmana:
- Mógłby mi pan z łaski swojej wytrzeć usta serwetką?
- Tak oczywiście.
- Dziękuje bardzo, pieniądze są w mojej prawej kieszeni, mógłby pan je wyciągnąć i wziąć ile się należy?
- Tak, żaden problem.
Kaleka już miał wychodzić ale zapytał jeszcze o jedno:
- Wie pan, mam jeszcze jedno pytanie, gdzie tu jest toaleta?
Na to barman błyskawicznie:
- Najbliższa jest na stacji benzynowej, dwie ulice dalej...

Na lekcji Jasio dostał uwage
- Jasiu, twój ojciec musi to podpisać.
- Prosze pani ja nie mam ojca walec go przejechał.
- Naprawdę no to niech podpisze mamusia.
- Ale mame też przejechał walec.
- Jasiu ale chyba masz babcię,dziadka, ciocię czy kogoś z rodziny.
- Nie wszystkich przejechł walec.
- Biedny Jasiu i co ty teraz zrobisz?
- Nic, będe dalej jeździł walcem

Na religi pani pyta Jasia
- Jasiu kto zbudował arke?
- Noo eee
- dobrze piątka

- Siostro, chyba nie powiedziała pani temu pacjentowi z pod trójki że chcemy mu amputować nogi.
- Przecież to prawda to mu powiedziałam, a co?
- Uciekł.
- A mówił pan że ten paraliż jest nieuleczalny.

Matka do małego synka
- Pocaluj ciocie ,Wojtusiu
- Dlaczego ? Przeciez byłem grzeczny

Rozprawa w sądzie
- Po czym strona wnosi że oskarzony sie ukrywał?
- Bo na gg miał zawsze czerwone słoneczko!

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dzwoni mi w uszach! Co mam robić?
- Przede wszystkim: nie otwierać.

Fragment listu pożegnalnego do wiernych, napisanego przez pastora Longa:
"Drodzy parafianie, nie mam do Was żalu o to, że spoglądaliście na zegarki podczas moich kazań. Czułem się jednak naprawdę dotknięty, gdy przystawialiście je sobie do uszu, żeby sprawdzić, czy na pewno jeszcze chodzą!".

- Pożyczyłem teściowej 500 złotych i tyle ją widziałem na oczy!
- No to warto było.

Rozmawiają dwie znajome:
- Oglądałam dzisiaj w sklepie zmywarki.
- I co, kupujesz?
- Nie, mój mąż wychodzi taniej.

Pielęgniarka do lekarza:
- Panie doktorze, jak udała się operacja?
- O Matko, a to nie miała być sekcja!?

Do dziekana Instytutu Statystyki podchodzi facet i mówi:
- Chciałbym przedstawić panu wyniki badań, które przeprowadziłem wśród dwóch tysięcy przedstawicielek płci pięknej. Pozwalają one na stwierdzenie, że siedemnaście procent kobiet nie nosi majtek!
- O! - krzyknął zaskoczony dziekan - Jest pan pewnie statystykiem? Pewnie jeszcze absolwentem naszej uczelni?
- Nie, jestem sprzedawcą w sklepie obuwniczym...

- Dlaczego po jedzeniu zawsze nakręcasz zegarek?
- Lekarz zalecił mi nieco ruchu po każdym posiłku!!!!!!!!!

- Panie doktorze, od dwóch dni słyszę jakieś głosy i nikogo przy tym nie widzę!
- Kiedy dokładnie to się panu przytrafia?
- Zawsze, gdy odbieram telefon!

Do miasta przyjechał kowboj i wszedł do saloonu na drinka. Niestety, miejscowi mieli brzydki zwyczaj ograbiania przyjezdnych. Kiedy skończył swojego drinka, zauważył, że zniknął jego koń. Wrócił do baru, rzucił broń do góry, złapał nad głową bez patrzenia i strzelił w sufit:
- Który z was, popaprańców, ukradł mi konia? - krzyknął z zaskakującą siłą.
Nikt nie odpowiedział.
- Dobra, teraz zamówię kolejne piwo i jeśli mój koń się nie pojawi z powrotem, zanim je skończę, będę musiał zrobić to, co zrobiłem w Teksasie! A nie chcę robić tego, co zrobiłem w Teksasie!!!
Kilku miejscowych poruszyło się niespokojnie. Kowboj, jak powiedział, tak zrobił - zamówił kolejne piwo, wypił je, wyszedł przed lokal, a jego koń stał na postoju. Osiodłał go i zamierzał odjechać, kiedy na werandzie pojawił się barman i zapytał:
-Powiedz stary, zanim odjedziesz... Co się stało w Teksasie?
Kowboj odwrócił się i powiedział:
- Musiałem wracać pieszo.

Jedzie pociąg po Polsce i nagle wstrząs, zjeżdża w pełnym pędzie na łąkę, przebija się przez las i staje w życie. Pasażerowie ochłonąwszy po pierwszym szoku, wyskakują z pociągu i lecą do przodu do maszynisty.
Znajdują go głupawo uśmiechniętego.
- Panie, co się stało?
- No nic takiego, na torach stał ruski sołdat, ręce skrzyżował, o tak!
- Coś Pan narobił, wykoleić pociąg z takiego powodu, trzeba było go przejechać!
- Też tak zrobiłem, on spierdolił na trawę, ja za nim, on w las, ja za nim, dopiero sku***syna w życie dorwałem!

Pinokio trafił na wiejską zabawę. Jakaś panienka zaczyna się do niego kleić, a on mówi:
- Te, lala. To, że jestem z drewna to nie znaczy, że interesują mnie deski.

_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Wto Lut 01, 2011 1:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra, a
ten pyta:
- Co może pan robić?
- Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.
- A co jeszcze może pan robić?
- Mogę nie kopać...


Młody i stary wykładowca idą razem do pracy. Młody - stosy kserówek, teka
wypchana książkami i prezentacjami. Stary idzie na luzaka, tylko reklamówka
z jabłkiem i kanapka... Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to Pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w dupie..


Kowalski mówi do szefa:
- Panie kierowniku, proszę wybaczyć, lecz w tym miesiącu nie dostałem
premii...
Kierownik odpowiada:
- Wybaczam.


Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, wskutek amnestii!


Dyrektor do sekretarki:
- Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
- Dałam.
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy... Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.


Szef przyjmuje nowego pracownika:
- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy
wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu?
- Oczywiście.
- Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.


- Chcę rozmawiać z dyrektorem!
- Dyrektora nie ma.
- Przecież przed chwilą widziałem go w oknie?
- Dyrektor też pana widział.


Prezes poważnej firmy miał wygłosić ważny referat na konferencji, na której
zebrali się przedstawiciele całej branży. Kiedy wrócił z imprezy do biura,
dyszał z wściekłości.
- Po jaką cholerę napisałaś mi godzinne przemówienie?! - wrzasnął na swoją
sekretarkę. Połowa ludzi wyszła z sali zanim skończyłem.
- Ależ panie prezesie, napisałam referat trwający 20 minut. No i dołączyłam
dwie kopie na wszelki wypadek, tak jak pan kazał...


- Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego,
co sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli.
- Może załóż łyżwy...

_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Wto Lut 08, 2011 10:14 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

SMS od córki:
- Mamusiu, jezdem w ciąży.
- Bój się Boga! Dwa miesiące przed maturą, a ty piszesz "jezdem"?!


Czym różni się uczeń dobry od złego?
Złego leją rodzice, dobrego - koledzy.


Czym sie różni rozjechany kot od rozjechanej teściowej
Przed kotem widać ślady hamowania.


Po meczu piłkarskim kibic przegranej drużyny podchodzi do sędziego i pyta:
- A gdzie pana pies?
- Pies? Ja nie mam psa.
- Wobec tego bardzo panu współczuję. Niewidomy i bez psa przewodnika.


Z poradnika ojców Kamedułów:
"Gdy idziemy na imprezę, tudzież zakrapianą firmową kolację, spotkanie i spodziewamy się, że może dojść do wymiotów, należy przed lub w trakcie zjeść kisiel.
W obie strony smakuje tak samo....i lekko wraca"


Niedźwiedź z wilkiem spotkali się w lesie. Niedźwiedź:
- A ty co taki rozradowany skaczesz po lesie?
- Bo wiesz, tam na polance, lisica utknęła w rozgałęzionym pniu drzewa.
To zasunąłem jej drąga raz i drugi...
- O! To pójdę i ja! Też zasunę...
Minęła godzina, znów się spotykają:
- No i jak tam, misiu, zasunąłeś?
- Ty wiesz, żadnego drąga na polanie nie znalazłem, to jej całą dupę szyszek napchałem...


Majorka lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski", obwieszony złotem i pilnowany przez dwóch goryli.
Na ramieniu niesie narty.
- Przepraszam ale szanowny pan chyba się pomylił - zwraca mu uwagę pracownik lotniska
- Tu u nas na Majorce jest gorąco tu nie ma śniegu.
Rosjanin uśmiecha się cynicznie.
- Spakojno grażdanin mój śnieg przyleci następnym.


Menel do menela:
- Jedziesz na olimpiadę do Pekinu, czy bojkotujesz?
- Bojkotuję.


Zima 1941 roku. Piździ, jak nie przymierzając w Suwałkach.
Z płonącego czołgu wyskakuje Niemiec i pada na ziemię.
Leży, dotyka sniegu. Po chwili wstaje i wskakuje z powrotem do płonącego czołgu.


Mąż kręci się w łóżku i woła żonę, kończącą myć naczynia:
- Zajączku, chodź do mnie, nie mogę bez ciebie zasnąć.
Żona w ciemności idzie do niego, lecz nagle potyka się o dywanik i pada. Mąż zawodzi:
- Oj moja słodka, kochanie ty moje, nie uderzyłaś się? Chodź szybciutko do mnie!
Po burzliwej miłosnej scenie mąż przewala się na bok i zaczyna chrapać.
Żona zdecydowała wziąć prysznic, lecz drogą do łazienki znów potyka się i pada.
Mąż budzi się
- Nosz kurwa, widzisz ją, jak krowa na lodowisku!

_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Wto Lut 08, 2011 10:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pamietaj!

Nie jesteś zalany w trupa, jeżeli jesteś
w stanie leżeć na podłodze bez trzymania !!!


Jak sie nazywają egipcjanie bez internetu ?
...GIPCJANIE


Prawdziwe studiowanie zaczyna się w miejscu, gdzie Google nie wie o co chodzi.


- Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił?
- Nie, to oznacza, że będziesz mniej jadł.


- Jaka jest różnica między gilem a kalafiorem ?
- Dzieci zjedzą gila


Kto wymyślił Triatlon ?
Cyganie... na basen z buta, z basenu rowerem


Czego nietoperze obawiają się najbardziej na starość ?
- nietrzymania moczu !


Dziewczyna w szpitalu szuka gabinetu ginekologicznego. Spotyka jakiegoś mężczyznę i pyta:
- Czy pan jest ginekologiem?
- Nie, ale obejrzeć mogę.


-Wbiega dres do sklepu motoryzacyjnego i pyta...
Dres: Jest łańcuch do jawy ?
Sprzedawca: Tak, jest zapakować ?
Dres: Niee... Tu za rogiem się bijemy...


Wchodzi Murzyn w Moskwie do baru, patrzy po półkach i nie wie, co zamówić.
Wpada rasowy Rusek z budowy i zamawia szklankę spirytusu.
Barman otwiera lodówkę, wyjmuje zmrożoną butelkę i nalewa do szklanki.
Rusek wypija, robi ''huuu'' i nic. Murzyn krzyczy:
- Dla mnie to samo!
Barman nalewa. Murzyn wypija, zaczyna się skręcać, kaszleć, rzygać, łzy mu ciekną...
Rusek klepie go w plecy i pyta:
- Co Murzyn, za zimne?


Przychodzi rusek do burdelu. Zamawia panienkę.
Patrzy na nią, a panienka całkowicie wygolona. Lekko niezadowolony pyta:
- A wełna, gdie?!
- A ty co?! Przyszedłeś tu popie*dolić czy na drutach robić?!


Wpada mąż do mieszkania i od progu krzyczy:
- Ooo, zdradziecka bladzio! Wszystko się wydało! Wiem, że mnie zdradzasz! Gdzie ten bydlak???
- Ja nic nie wiem;
- Synek ; mówi ojciec do Jasia; pomóż znaleźć sku*wysyna!
Jasio, zaglądając pod łóżko:
- Panie sąsiad, sku*wysyna Pan nie widziałeś?


Wędkarz poszedł na ryby. Jak zwykle złapał złotą rybkę. Rzekła mu:
- Zapomnij o trzech życzeniach... ale mogę dać Ci jedną radę...
- Wal śmiało!!!!
- Rzadziej tu przychodź.... rogaczu...


Rysiek w Chicago złapał złotą rybkę i ta mówi:
- Jedno życzenie i spadam,bo teraz kryzys!
- Dobrze -rzekł Rysiek -chcę mieć nowa Corvette.
Rybka na to:
- Wolisz leasing czy na raty?
- A ty wolisz na oleju czy na masełku?


Henryk z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno.
Nie duża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku.
Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki..
- Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur,
gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę;
- Ozdobna jakaś; - pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem:
- Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia;
Wieczorem w małej, zapuszczonej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach;
Henryk z lubością wciągnął go w płuca;
Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu;


Facet około 50-tki idzie wieczorem ulicą nagle patrzy a tu żaba leży.
Podniósł ją a ona przemówiła ludzkim głosem:
- Jak mnie pocałujesz to zamienię się w piękną 20-latke.
Facet zdębiał w pierwszym momencie a po chwili mówi wkładając żabę do kieszeni:
- W moim wieku wolę mieć gadającą żabę.


- Wiem, że to tylko formalność - mówi młody nowoczesny człowiek do ojca swojej dziewczyny, ale chciałbym prosić o rękę pańskiej córki.
- Kto Ci powiedział, że to jest tylko formalność?! - piekli się jej ojciec.
- Ginekolog.


Jak Fidel leżał chory w szpitalu, to przynieśli mu prezent od ludu: żółwia.
- A ile toto żyje? - pyta się Fidel.
- Ooo, ze sto lat to na pewno.
- Cholera, ledwo się człowiek zaprzyjaźni ze zwierzakiem, a już mu zdechnie.


Facet w knajpie pyta kelnera:
- Jest może kawior?
- Nie ma, ale możemy podać przyciemnione okulary do ryżu


Gorąca sauna, tuż po Świętach Bożego Narodzenia. Jeden z gołych mężczyzn wstaje z ławki i na oczach zaskoczonych "współsaunowiczów" zaczyna sikać na palenisko. Zanim ktokolwiek zdążył zaprotestować "rozlega się" zapach dobrego Martini.
- Spoko - mówi facet - Żona na Wigilii postawiła tyle wermutu, że w pęcherzu mam samo wino.
Wszyscy uspokojeni trochę, wracają do uroków powietrznej kąpieli, gdy jeden z siedzących w kącie grubasów wstał, zdarł ręcznik opasujący tłusty tors i... nasrał na gorące kamienie. Smród niesamowity, wszyscy w panice opuszczają drewniane pomieszczenie.
A grubas, kiwając głową smutnie mruczy pod nosem:
- A moja mnie zawsze jakimś gównem napasie.

_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Wto Lut 15, 2011 6:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MAŁA ŚCIĄGA NA EGZAMINY Z POLSKIEGO - STRESZCZENIA KILKU KSIĄŻEK...

POTOP

Kmicic jest warchołem i hulaką, ale poznaje fajną dupę. Dostaje w

cymbał szablą od kurdupla, zostaje patriotą i Babiniczem, w wyniku

czego, wysadza Szwedulcom kolubrynę. Dupa się wzrusza i zostaje jego

łajfą.

KRZYŻACY

Krzyżacy porywają Danuśkę, ukochaną Zbyszka z Bogdańca. Na końcu
rozpierdziucha pod Grunwaldem. Krzyżacy giną.

W PUSTYNI I W PUSZCZY

Arabowie porywają Stasia i Nel, przyszłą ukochaną Stasia. Rozpierdziucha.
Arabowie giną. Na końcu słoń.

STARY CZŁOWIEK I MORZE

Wypływa stary człowiek w morze, łowi Rybę, ale inne ryby mu ją zjadają i
wraca.

KORDIAN

Facet dużo myśli, wymyśla, że zabije cara, ale się rozmyśla.

CHŁOPI

Przez cztery pory roku Jagna daje na boku.

CIERPIENIA MŁODEGO WERTERA

Facet poznaje kobietę. Zakochuje się. Strzela sobie w głowę. Nie trafia.
Umiera przez pół książki.

KRÓL EDYP

Główny bohater robi rozpierduchę, zabijając ojca. Wpędza w kompleksy

sfinksa, podrywa starszą o kilkanaście lat babkę, która okazuje się

jego matką. Ona umiera, on ma kompleksy.

KAMIENIE NA SZANIEC

Rozpierducha, tak jak na finale MŚ w siatkówce, ale bardziej patriotycznie i
to my byliśmy gospodarzami.

ANIELKA

Karusek zobaczył Anielkę i zdechł.

_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BaracudaV
Weteran


Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 369
Skąd: sam już nie wiem :(

PostWysłany: Czw Mar 10, 2011 8:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Żydowskich madrosci nigdy dosyc Wink




Rachela zgłasza się do rabina z prośbą o rozwód.
- Bój się pani Boga!! - powiada rabin - przecież ma pani takiego porządnego męża! Czy ma pani coś mu do zarzucenia?!
- Rebe, ja podejrzewam mojego męża, że to ostatnie dziecko, które mamy, że to nie jest jego.

- Panie Lippa! - oburza się bankier. - Jak pan śmie oświadczać się mojej córce?! Pan nie masz ani interesu, ani pieniędzy, ani nawet posady! - Tak... ale mam widoki...
- Co? Widoki? W takim razie panu potrzebna lornetka, a nie moja córka!

Mosze zaprosił na randkę swoją przyjaciółkę, Salcie. Spacerują po mieście i w pewnym momencie mijają elegancką restaurację.
- Ach, jakie smakowite zapachy... - wzdycha dziewczyna.
- Podoba ci się? - Mosiek na to. - Jeśli tak, to możemy przejść się tędy jeszcze raz.

Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej żony. Pewnego dnia spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepcze do ucha:
- Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że twoja żona ma czterech kochanków na boku?
- I co z tego? - uśmiecha się beztrosko Sobel - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym!

- Dlaczego jest pan antysemitą?
- Dwa lata temu jeden Żyd spierniczył mi życie!
- O żesz w mordę, który to?
- Mendelsson.

Icek spotyka panią Salcię (w której się od dawna kocha) i mówi:
- Pani Salcie! Pani mąż wyjechał w delegację, może ja bym do pani przyszedł wieczorkiem na kolacyjkę ze śniadankiem - nie będzie się pani czuła samotna...
Na co pani Salcia z oburzeniem:
- Ależ panie Icek! Ja nie jestem kobietą lekkich obyczajów!
- Ależ pani Salcie! Któż tu mówi o pieniądzach?

Ojciec Żyd pyta się syna.
- Mosze co byś chciał mieć?
- Pieniądze.
- A potem?
- Bardzo dużo pieniędzy.
- A gdybyś miał bardzo dużo pieniędzy to co chciałbyś mieć?
- Odsetki.
- Icek, ty możesz mnie pożyczyć sto złotych?
- A od kogo?

Żydzi twierdzą, że seks to nie jest żaden interes - zawsze więcej wkładasz niż wyciągasz.

Trzech Żydów postanowiło założyć sklepy i to w dodatku obok siebie. Założyli, a potem myśleli, co by tu zrobić, żeby przyciągnąć klientów. Pierwszy wystawił w oknie sklepu wywieszkę TU UDZIELA SIĘ 25% RABATU - drugi TU UDZIELA SIĘ 50% RABATU a trzeci - TU GŁÓWNE WEJŚCIE

Do żydowskiego milionera Rotschilda podchodzi lokaj i mówi, że za drzwiami czeka jakiś obdarty Żyd, który ma do pana barona interes.
Obdartus obdartusem ale Rotschild nie byłby milionerem gdyby nie reagował na słowo "interes". Kazał wpuścić petenta. Obdartus wchodzi i nadaje:
- Panie Rotschild, ja mam taki interes co my oba zarobimy po pół miliona w jeden dzień...
- Pół miliona, ładny grosz... a co za interes?
- Panie Rotschild ja słyszałem, że pan wydajesz córkę za mąż i dajesz pan zięciowi milion w posagu.
- To prawda.
- Panie Rotschild...ja ją wezmę za pół.

Rabbi Herszl z Ostropola wstępuje zimowego wieczoru do domu jednego z kantorów synagogi. Zmarznięty wskutek przenikliwego zimna panującego na zewnątrz z wdzięcznością przyjmuje szklankę gorącej herbaty. Pijąc, patrzy na młodego kantora. Twarz nie wydała mu się zbyt piękna, a sądząc po mieszkaniu, nie był też bogaty. Po chwili kieruje do niego podziękowanie w postaci błogosławieństwa:
- Niech Bóg obdarzy twoją narzeczoną trzema cnotami: niech będzie piękna, bogata i szalona.
- Ale dlaczego miałaby być szalona? - pyta zdziwiony chłopak.
- Jeśli ona będzie piękna i bogata - odpowiada Herszl - to ona musi być szalona, jeśli zdecyduje się wyjść za ciebie.

W przedziale kolejowym toczy się rozmowa o sławnych ludziach. Przy oknie siedzi inteligent żydowski i co chwila wtrąca krótką uwagę, dotyczącą pochodzenia omawianej osoby.
- Zamenhof...
- Żyd.
- Spinoza...
- Żyd.
- Kolumb...
- Maran, wychrzczony Żyd hiszpański.
- Mickiewicz...
- Miał matkę neofitkę.
Siedząca obok kobieta wykrzykuje ze zgorszeniem:
- Jezus, Maria!
- Też Żydzi...

Ariel Szaron miał się pojawić w Knesecie (parlamencie) bez marynarki. Marszałek Knesetu, podenerwowany, zwraca mu uwagę na niewłaściwy strój.
- Mnie na to pozwoliła angielska królowa! - odparowuje Szaron. Posłowie zdumieni, a premier objaśnia, że na wizycie u królowej Anglii zdjął marynarkę. Królowa powiedziała mu wtedy:
- Panie Szaron, marynarkę to pan możesz sobie zdjąć u siebie w Knesecie!

Dzwoni Żyd do swojego przyjaciela:
- Mosze, ile to jest 2x2?
Mosze zamyślił się i pyta:
- A kupujesz czy sprzedajesz?

Zmarł stary Żyd, który trudnił się lichwiarstwem. Nikt nie chciał nad grobem powiedzieć dobrego słowa o zmarłym, pomimo, że oferowano za wygłoszenie mowy spore pieniądze. Wreszcie, w ostatniej chwili zgłosił się pewien człowiek i po zainkasowaniu podwójnej "stawki" wygłosił nad mogiłą takie słowa:
- Wszyscy znaliśmy zmarłego Mosze. Wszyscy wiemy, że był z niego kawał drania, łotra i krwiopijcy.... Ale, jeśli popatrzymy na stojących nad mogiłą jego synów to musimy przyznać, że był to jednak człowiek o gołębim sercu ......

Kramarz Jechiel leży w agonii i pyta ledwo słyszalnym głosem:
- Małko, moja żono, jesteś przy mnie?
- Jestem, mężu.
- Dwojro, moja córko, jesteś przy mnie?
- Jestem ojcze.
- Jojlik, mój synu, jesteś przy mnie?
- Jestem, ojcze.
- Binem, mój synu, jesteś przy mnie?
- Jestem, ojcze.
- Chajka, moja córko, jesteś przy mnie?
- Jestem, ojcze.
Konający zrywa się i wykrzykuje ostatkiem sił:
- A kto siedzi w sklepie?!!!

Pewna żydowska para małżeńska zbliża się do obchodów 50-tej rocznicy ślubu. Mąż dzwoni do syna, który mieszka w odległym mieście i mówi:
- Synu, zamierzamy z matką się rozwieść.
- Tato, daj spokój. Nic nie róbcie i o niczym nie decydujcie, dopóki się nie pojawię u was. Za kilka dni będę!
Syn dzwoni do swej siostry i informuje ją, że rodzice chcą się rozwieć. Siostra dzwoni do ojca i mówi:
- Tato, nic nie róbcie i nie podejmujcie decyzji zanim się u was nie pojawię. Za kilka dni będę!
Ojciec odkłada słuchawkę i mówi do żony:
- Nie przyjechali na Paschę, nie przyjechali na Rosz Haszana ale namówiłem ich żeby przyjechali na naszą 50-tą rocznicę ślubu.

Rabin i jego żona sprzątają w mieszkaniu. Rabin natrafił na jakieś dziwne pudełko, ale żona zabroniła mu tam zaglądać. Kiedy nie było jej w domu, rabin otworzył pudełko i ku swojemu zdziwieniu zobaczył tam 3 jajka i 2 tysiące dolarów. Kiedy żona wróciła rabin przyznał się, że zajrzał do pudełka i poprosił żonę o wyjaśnienie tej dziwnej zawartości.
Żona wyjaśnia:
- Przez całe lata za każdym razem gdy miałeś kiepskie kazanie wkładałam do tego pudełka jedno jajko.
- Na 20 lat służby tylko 3 kiepskie kazania to niezły wynik - cieszy się rabin.
Żona kontynuuje:
- A za każdym razem gdy uzbierałam 12 jajek sprzedawałam je za 1 dolara.

Icek spotyka Majera:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie...
- A co robisz?
- Nic...
- Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
- Tak, tylko, że ogromna konkurencja.

Stary Żyd, fabrykant win, leży na łożu śmierci. Dookoła rodzina. On szepcze:
- Teraz przekażę wam tajemnicę produkcji wina.
- Należy wziąć zleżałych śliwek, albo gruszek ulęgałek, albo obitych jabłek, albo...
Jego syn nagle przerywa:
- Tate, ja słyszałem, że wino robi się z winogron!!!
- Też można.

W 67 r. przyszedł Żyd do Urzędu Stanu Cywilnego i powiedział, ze chce zmienić nazwisko.
- Na jakie?
- Chciałbym się nazywać Kowalski.
- A jak się pan teraz nazywa?
- Malinowski.
- Panie, po co to panu, dlaczego chce pan to zmienić??
- Widzi pan, bo jak się mnie wtedy zapytają o poprzednie nazwisko, to chcę powiedzieć - "Malinowski"

_________________
2 FAST 4 YOU

GG : 2891009
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mirrek
Weteran


Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 284
Skąd: Dębica-Łańcut

PostWysłany: Pon Maj 16, 2011 6:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Gdybyś był prawdziwym gentelmanem, nie kazałbyś mi tego robić!
- Gdybyś była prawdziwą Lady, to nie mówiłabyś z pełnymi ustami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Igor
Weteran


Dołączył: 16 Sie 2005
Posty: 605
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: Pią Cze 17, 2011 11:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ogłoszenie w gazecie:
Młoda, sympatyczna dziewczyna szuka romantycznego, młodego chłopaka, który będzie mógł zabrać ją na dalekie, egzotyczne wakacje. Anal nie wchodzi w grę.
_________________
Imprezy integracyjne dla firm - team building techniki linowe
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Adres AIM
Hash
Weteran


Dołączył: 12 Sie 2005
Posty: 821
Skąd: intoxicated

PostWysłany: Pią Cze 17, 2011 1:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Igor napisał:
Ogłoszenie w gazecie:
Młoda, sympatyczna dziewczyna szuka romantycznego, młodego chłopaka, który będzie mógł zabrać ją na dalekie, egzotyczne wakacje. Anal nie wchodzi w grę.


podaj dane kontaktowe RazzRazz
_________________
enjoy responsibly
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Adres AIM
Igor
Weteran


Dołączył: 16 Sie 2005
Posty: 605
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: Pią Lip 01, 2011 9:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hash napisał:
Igor napisał:
Ogłoszenie w gazecie:
Młoda, sympatyczna dziewczyna szuka romantycznego, młodego chłopaka, który będzie mógł zabrać ją na dalekie, egzotyczne wakacje. Anal nie wchodzi w grę.


podaj dane kontaktowe RazzRazz


Rzeszowiak.pl Smile
Roksa.pl Smile
_________________
Imprezy integracyjne dla firm - team building techniki linowe
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Adres AIM
mirrek
Weteran


Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 284
Skąd: Dębica-Łańcut

PostWysłany: Pon Lis 14, 2011 10:17 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozmawiają dwaj Ślązacy:
- Słyszołeś, Francik, że tyn nosz premier to chyba je gejym?
- Ustoń, Zeflik!... Przeca mo swojo baba!
- Nie słyszołeś, jak taki jedyn sie go roz pytoł, "jak rzyć, panie premierze"?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Duperele i Inne Pomysły Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18
Strona 18 z 18

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach





Paintball Rzeszow    Podkarpackie Centrum Nurkowe   Quady Rzeszow


eXTReMe Tracker